czwartek, 25 września 2014

Inhibitor

Witam.

Wreszcie mogę powiedzieć, że inhibitor został pokonany.
Już w czerwcu były zadowalające wyniki, ale dla pewności w lipcu wykonaliśmy kolejne badanie, które również potwierdziły brak inhibitora. 
Oficjalnie można by powiedzieć, że od Sierpnia jestem na profilaktyce i mam podawany czynnik 3x w tygodniu po 500j.
Kolejne badania są w cyklach co 6 miesięcy i następne wypada w styczniu 2015 roku. Oby Nowy rok zaczął się tak samo, jak kończy się stary.

Na podsumowanie dodam, iż "walka" z inhibitorem trwała 2 lata, a dzięki temu że miałem założony port na początku terapii, cały cykl podawania czynnika dzień w dzień w dużych ilościach, przebiegał bez większych problemów.



Pozdrawiam wszystkich i życzę wszystkiego dobrego! 

czwartek, 3 lipca 2014

Oczekiwanie

Z niecierpliwością czekamy na odpowiedź Pani doktor, jak będzie wyglądać dalsze moje leczenie. Niby mam przechodzić do profilaktyki, ale żadnego potwierdzenia jeszcze nie ma. W niedługim czasie wyjeżdżamy nad Polskie morze i dobrze by było się rozeznać w tym temacie, bo dostęp do czynnika musimy mieć stale, tylko nie wiemy w jakim programie. 

Przez ostatnie trzy dni miałem gorączkę i myśleliśmy, że ma to związek z zakażeniem portu, ale na szczęście nie. Teraz nabieram sił przed wyjazdem nad morze i oby pogoda dopisała.


Życzę wszystkim udanych wakacji!!! 

czwartek, 3 kwietnia 2014

Witam ponownie.

      Mam dobrą wiadomość. Otóż, ostatnie wyniki jakie do nas dotarły, są na dobrym poziomie i tym samym zmniejszyliśmy od poniedziałku 24-03-2014 r. częstotliwość podań czynnika. Teraz podajemy poniedziałek-środa-piątek. Jest to  już zakres dla profilaktyki, dlatego pomału, małymi kroczkami, zbliżamy się ku końcowi programu ITI -tolerancji leku. W tym roku jak dobrze pójdzie, powinniśmy wrócić do profilaktyki mając za sobą Inhibitora.

Niestety małym minusem zmniejszenia dawek i częstotliwości podań, są siniaki, których się nie ominie, po prostu ten typ tak ma. Teraz tata musi mnie dodatkowo zaopatrzyć w ochraniacze, bo sezon biegania i szaleństw na świeżym powietrzu się zaczął, a ja z bratem mamy głupie pomysły, więc lepiej dmuchać na zimne :-)



Wychodzę pobiegać